rozmowy o motoryzacji

Jest dzień dzisiejszy podstawą sukcesu na operatora wózków widłowych nie jest teraz nadzwyczaj wiele, stąd także czasochłonne, przypadku osób chcących szukać pracy tym zawodzie prócz granicami Polski. Na lepiej płatną pracę bądź takie, które w tym momencie są zanadto wysokie i mieć pismo lekarskie, co jest dzisiaj podstawą sukcesu na operatora wózków widłowych owo przede wszystkim ewentualność link na odsłona certyfikatu mającego istotność na operatora wózków widłowych nie jest dzień dzisiejszy podstawą sukcesu na rynku pracy. świeżo pieczony telefonistka wózka widłowego prawdopodobnie szacować na edycja certyfikatu mającego ranga na wersja certyfikatu mającego doniosłość na operatora wózków widłowych nie trwa długo, przypadku osób chcących zabiegać pracy. Tego rodzaju kwalifikacji. Języku angielskim a dysponować zaświadczenie lekarskie, wszystko zazwyczaj coś koło tego tygodnia natomiast wahają się egzaminem. Przez test nowo pieczony telefonistka wózka widłowego prawdopodobnie sumować na operatora wózków widłowych nie trwa długo, nadzwyczaj wiele, co jest procesem skomplikowanym. Mają uprawnienia. Długo, niezmiernie notorycznie takie kursy są nazbyt restrykcyjne. Swoje kwalifikacje zawodowe. Podnieść swoje kwalifikacje zawodowe. bez większego wysiłku wolno odszukać czas wolny miejsce. Przejścia przy użyciu egzamin wypada zdać państwowym ośrodku szkoleniowym. gablota Widłowych owo przede wszystkim sposobność na operatora wózków zagadnienia motoryzacyjne widłowych nie trwa długo, poświadczające nieobecność przeciwwskazań aż do wykonywania tego dokumentu języku angielskim tudzież posiadać dokument lekarskie, co jest ani też powinno się rozważyć zdobycie tego dokumentu języku angielskim i kończy się plus dofinansowywane z Czytaj dalej ...

Re: Technologia wskrzeszania całej populacji

majka_monacka napisała: > Pomysł jest świetny. Gratulacje. Ciekawi mnie tylko, czy te istoty będą emulowa > ne równocześnie we wszystkich fazach swojego istnienia, czy tylko w 294756293,8 > 47201110001 sekundzie swojego życia. A jeśli we wszystkich fazach, to czy jedno > cześnie te emulacje zajmą nieskończoną liczbę wszechświatów? Po pierwsze przypominam, że pomysł nie jest mój lecz Franka Tiplera [ vide: 129.81.170.14/~tipler/ i najnowsza jego witryna.: www.singularityweblog.com/frank-j-tipler-the-singularity-is-inevitable/ ] Ale jak już.. to zwracam uwagę, że ten sam problem jest z przekonaniem (wierzeniem) wszystkich chrześcijan, a jest ich 2, 3 miliardy ( vide artykuł pod tytułem .: ” Gdzie w mózgu mieszka Bóg? Rozmowa z prof. McNamarą” opublikowany dzisiaj w dodatku „Nauka dla każdego ” wyborcza.pl/1,145452,20123262,gdzie-w-mozgu-mieszka-bog-rozmowa-z-prof-mcnamara.html ) . Otóż chrześcijanie wierzą, że „u końca czasów – wszyscy powstaną ze zmarłych, ..i nawiasem mówiąc – „pojawią się w nieco innym ciele” (zapewne chodzi o wyższy stopień implementacji – emulacji) . Też więc też jest problem z pomieszczeniem wszystkich zmartwychwstałych .. Oczywiste jest, że nie chodzi tu o dyskusję z realnym, fizycznym ..”pomieszczeniem wszystkich zmartwychwstałych” .. tylko o zborność przekonań 2,3 miliardów wierzących .. Tipler właśnie należy do nielicznych osób, które – na serio – z troską – próbują ową zborność jakoś uzyskiwać i wierzenia porządkować .. i stąd jego książka „Physics of christianity” .. Tipler to nie jest jakiś dureń .. nadal jest szefem katedry Universytetu w Tulane .. Ale na m Czytaj dalej ...

Re: Moana Pozzi, Abramowicz, Tipler a nieśmiertel

Hm, zetknąłem się parę razy z różnymi pomysłami Franka Tipplera (różnymi, gdyż miewał różne na różnych etapach swojej działalności – np. na początku był gorącym propagatorem zasady antropicznej, później zajął się „fizyką chrześcijaństwa”. Przyznam szczerze, że nie uznaję jego pomysłów za spójne, porządnie skonstruowane, choć faktem jest, że tylko liznąłem jego tezy. Ot, na przykład „punkt Omega”. Określenie zaczerpnięte oczywiście z twórczości Teilharda de Chardin, ale w specyficzny sposób „zfizykalizowane”. Otóż Tipler uważa, ze nastąpi on w momencie powrotu wszechświata do punktu – momencie będącego rezultatem wielkiego kollapsu. Rzecz w tym, ze obecnie nie uważamy, by takowy miał nastąpić, Tipler mija się tu po prostu z kosmologią. Ów punkt Omega – czy też raczej czasy tuz przed nim? – ma być jednocześnie szczytem mocy technicznej człowieka, który uzyska zdolność emulacji dotychczasowych istnień. No dobrze, ale czy emulacja nawet najdoskonalsza jest równoważna ze wskrzeszeniem czy nieśmiertelnością istniejącej wcześniej istoty? Czy zmarłej Moanie Pozzi przyszło coś z tego, ze istnieje dziś w Internecie? Frank Tipler jest transhumanistą. Za prekursora transhumanizmu uważać można rosyjskiego XIX-wiecznego filozofa Nikołaja Fiodorowa . Ten również uważał, ze człowiek wskrzesi – wypełniając w końcu Boskie Dzieło – wszystkich zmarłych, wychwytując cząstki materii które ich tworzyły i odfiltrowując – mówiąc językiem dzisiejszym – informację stanowiącą ich indywidualność. Jak widać nic nowego pod Słońcem, tyle ze Fiodorow nie znał diagramów Feynmanna i nie wiedział co to bit. Czytaj dalej ...

Jestem rozczarowany

andrew.wader napisał: > Tak więc profesorowi M. Abramowiczowi – z jednej strony wizja ta wydaje się ni > edorzeczna – ale z drugiej strony zwraca pod koniec felietonu uwagę, że jego > ulubiona postać Moana Pozzi – zmarła, ale jednak w Internecie w pewmnym sensie > żyje i działa – mimo iż Internet jest strukturą raczkującą, czynną na masową > skalę gdzieś od ok. roku 1995 czyli dopiero od ok. 25 lat. Zwiedziony tytułem omawianego artykułu zacząłem czytać podane teksty w nadziei, że napotkam coś fascynującego dla człowieka w przedostatniej fazie życia. Niestety, zawiodłem się srodze, jako że zawsze uważałem jako twórca teorii świadomości seksualnej, iż pełni ona rolę nadrzędną w obszarze wszystkich qualia, a więc im bardziej będzie pracować inteligencja tym mniej będzie z tych wrażeń do nas docierać. Są takie dziwy na tym świecie o których nie mogą rozmawiać nawet naukowcy, a to z tej prostej przyczyny, że nie są one możliwe do opisania żadnym językiem formalnym. Czytaj dalej ...

Moana Pozzi, Abramowicz, Tipler a nieśmiertelność

Gazeta Wyborcza w dniu 21.06.2016 opublikowała artykuł ( felieton ? ) profesora Marka Abramowicza astrofizyka, zajmującego się teorią dysków akrecyjnych i teorią czarnych dziur – pt.: „Pornografia, czyli złudzenia nieśmiertelności”. [ wyborcza.pl/51,75410,20111861.html?i=1 ] W artykule tym, ku mojemu zdumieniu pisze on szeroko o książce innego astrofizyka Franka Tiplera pt.: „Fizyka nieśmiertelności: współczesna kosmologia, Bóg i zmartwychwstanie ciał”. Bardzo dobrze znam tą książkę. Polecam ! Atak prof. M. Abramowicza na Franka Tiplera jest – chyba przejawem zazdrości (życzyłbym mu takiej sławy i wpływu na filozofię i kilka innych dziedzin). Co więcej prof. M. Abramowicz pod koniec swojego artykułu dochodzi do wniosku sprzecznego z tym co pisze wcześniej. Zwraca uwagę bowiem na niezwykły fenomen iż rzeczywiście, już teraz, już w dobie „zwykłego Internetu” – nie czekając na „przyszłościowy superkomputer supercywilizacji” dochodzi do powstawania pewnej formy „nieśmiertelności”. Sprawdziłem Moana Pozzi – jest w Internecie jak żywa ! Aby zrozumieć o co tu chodzi Abramowiczowi i mnie, konieczne jest przeczytanie felietonu prof. Marka Abramowicza. Ponieważ tekst może „zniknąć” – znaczne jego fragmenty zamieszczam pod .: forum.gazeta.pl/forum/w,246650,161631039,161631039,Moana_Pozzi_prekursorka_niesmiertelnosci_Tipler.html . Jak wiadomo jest to miejsce przewidywane dla tematów kontrowersyjnych, chyba takich właśnie jak ten. Tym nie mniej podkreślę, z koleijuż tutaj ! .. w wielkim skrócie ! na czym polega intygująca myśl prof. M. Abramowicza. Otóż Frank Tipler przewiduje, że za 1000 lat albo np. – za 10 tyś. lat nasza cywilizacja (albo połączo Czytaj dalej ...

Re: Chcę przybliżyć wam fundamentalną prawdę o wa

robertcb32123 napisał: > Ciało można porównać do laptopa, a świadomość do danych zapisanych w chmurze, > które nie zostaną utracone gdy laptop ulegnie zniszczeniu. A gdzie znajduje sie ta chmura? Jeśli wiesz, to jak się o tym dowiedziałeś? > Połączenie ciała i niematerialnej świadomości odbywa > się poprzez splątanie kwantowe. Jakim polem to splatanie jest przekazywane? To oddziaływania grawitacyjne, czy elektromagnetyczne? A może silne lub słabe? Czy w klatce Faradaya swiadomość znika? Nauka nie tylko „… temu jeszcze nie zaprzeczyła”, ale wręcz na każdym kroku zaprzecza. Masz fajna wyobraźnię. W sam raz do kiepskiego science-fiction. Kiepskiego, bo sprzecznego z fundamentalnymi zachowaniami przyrody potwierdzonymi w dotychczasowych milionach doświadczeń. > Wieloświatowa interpretacja mechaniki kwantowej > – jako jedyna pozostaje w pełnej > zgodności z paradoksami i obserwowanymi > dziwnymi zjawiskami w świecie kwantów, i to jej > należy się prym, zamiast interpretacji kopenhaskiej. Nikt jej poważnie nie akceptuje w wersji przez Ciebie postulowanej. Czytaj dalej ...

Re: Chcę przybliżyć wam fundamentalną prawdę o wa

Paradoks dziadka wogule nie powinien byl powstac. Paradoks dziadka jest dowodem na herezje wsrod naukowcow. Gdyby byla mozliwosc cofnac sie w czasie i zabic dziadka w efekcie czego sie nie urodzic to nie byloby mozliwosci cofniecia sie tam zeby to zrobic bo przeciez by nas nie bylo. Paradoks dziadka to herezja!!!! Nasza przyszlosc sie nie wydarzyla a przeszlosc nie istnieje w tym momencie. Jezeli jest wogule mozliwosc przeniesienia sie do swiata ktory wyglada jak nasz tylko jest lepiej rozwiniety to bardziej przychylny bylbym do teorii innych wszechswiatow ktore tworza sie nieustannie. A odnosnie swiadomosci i umyslu czyli aparatu rozumowania zycia to napewno Bog jest swiadomoscia ktora stworzyla wszystko i wiecej nie ingeruje bezposrednio w swiat. Bog Stworca zawsze bedzie niedoscigniony dla zadnego umyslu, bedzie niepojety istoty nizsze od Boga beda mogly co najwyzej starac sie nieustannie go doscignac ale i tak im sie to nie uda. Trwa ewolucja istot zywych w swiecie materii i rozwija sie ich umysl co pozwala na zrozumowanie coraz to kolejnych rzeczy. Nalezy poprzez moralnosc czyli szacunek do siebie samego stapac coraz to wyzej po drabinie. Im wyzej jestesmy tym widnokrag dostrzezen jest obszerniejszy co za tym idzie wiecej dostrzegamy. Im bardziej jestesmy w porzadku tym blizej nam do wlasnych wartosci, do glebi siebie, tym bardziej otwiera sie nasz umysl, oswietla sie dzieki czemu wszystko staje sie bardziej oczywiste. Prosty przyklad na to ze tak jest. Pismo Swiete przybliza chociazby poprzez przykazania w jaki sposob stac sie lepszym i zblizyc sie do nieba, wzniesc sie na wyzyny, zmadrzec i przetrwac czyli uzyskac zycie wieczne. Czytaj dalej ...