Wielce pouczajacy przypadek…

drowsyman napisał:



> te wszystkie bryly i katy pomiedzy roznie nachylonymi scianami.

> Bylo to po prostu za nudne, aby warte bylo poswiecania sie w cwiczeniu

> wyobrazni.

> Dopiero jak poznalem geometrie analityczna zobaczylem, ze nic nie trzeba sobie

> wyobrazac, aby te bryly byly posluszne, bo wystarczy operowac ich rownaniami.

> Potem poznajac rachunek tensorowy ucieszylem sie jeszcze bardziej, bo te rownan

> ia sie strasznie uproscily i byla to juz zwykla zabawa ze wskaznikami.

>

Rewelacyjny opis patologii edukacji 🙂

> Masz zatem racje, ze fizyk potrzebuje glownie filozofii kiedy spotyka problem

> fizyczny, bo matematyka mu w tym nie pomoze.

>

To kogo potrzebuje filozof ???